|
..:: PoWrÓt Do TeRaŹnIeJsZoŚcI ::..
Wspomnienia.... To jedyne co zostaje... Są zawsze... Te złe i te dobre... Te brzydkie... I te piękne... Wspomnienia... Miłości... Wielkiej radości.. Przyjaźni... I tego wszystkiego... Co zwiazane jest właśnie z Tobą.. Tylko one zostają.. Tylko je mamy... Bo wszystko płynie... Przemija... Kończy sie.. ale jedno co nie przeminie... To Właśnie... Nasze kochane... Czasem "przeklęte".. WSPOMNIENIA One zawsze zostaną... A jakie to zależy tylko od Ciebie... ![]() ![]() Moje wszystkie wspomnienia... ![]() Jest istota... Są róże... Jest cnota... Jest statek.. Jest wiec i morze... Jeśli jest morze jest siła... Jeśli jest siła... To znaczy że kochamy..?? Jeśli kochamy... To jest przystanek.. Jest kotwica... Jest Życie... i wspólna mogiła... ![]() ![]()
![]() ![]() |
^^ historia na faktach autentycznych.. 18 lat z kawałkiem temu pewien mały chłopczyk [choć trochę za wcześnie] postanowił przyjść już na świat zakrztusił się wodami płodowymi ale lekarze na szczęście uratowali go . Niestety musiał przebywać w inkubatorze... jego mama bardzo się bała o to co z nim będzie... Gdy mały chłopczyk mógł już opuścić szpital jego mama poszła zamówić chrzest dla niego.. niestety pare dni przed chrztem chłopczyk zakrztusił się podczas karmienia jego mama nie wiedziała co zrobić szybko poszła po pielęgniarkę mieszkającą obok a babcia chłopca cały czas nacierała jego klatke piersiową chustką rozgrzaną ciepłą woda..- to pomagało małemu oddychać .Gdy przyszła pielęgniarka nie wiedziała co zrobić aby uratować małego wtedy jego mama szybko wzięła go do szpitala . Chłopczyk znowu musiał być w inkubatorze gdyż okazało się że zakrztuszenie spowodowało niedotlenienie i niestety stan tej kruszynki jest bardzo cieżki . Wtedy jego mama postanowiła go ochrzcić w szpitalu. Tak też się stało i już parę dni po chrzcinach stan Adusia znacznie się poprawił . Mały Adrian wrócił w końcu do domu. Rósł spokojnie i prawidłowo się rozwijał. ... Pewna kobieta która nie znała Adusia ani jego rodziny => i wicewersa ; miała termin porodu na 10 miesięcy od urodzenia Adusia ... Dziecku tej kobiety nie śpieszyło się tak na świat jak małemu Adusiowi. dziecko tej kobiety urodziło się 11 dni później. Tak bardzo nie śpieszyło jej się na świat że lekarze musieli ją wyciągnąć z brzuszka mamy . Mama dziewczynki niestety miała gorączkę dlatego nie mogła karmić małej córeczki piersią.. W tym samym czasie gdy dziewczynka przyszła na świat Adi miał badania- lekarze dziwili się że Adi dobrze się rozwija . Powiedzieli mamie Adriana że po roku jego stan zdrowia może się pogorszyć że przestanie pracować jego mózg i zaproponowali jej oddanie go do domu opieki jego mama bardzo się wkurzyła potargała lekarzowi dokument który miała podpisać by oddać dziecko do domu opieki.. Zarówno Adi jak i młodsza od niego Madzia rozwijali się dobrze i zdrowo rośli nie wiedząc o swoim istnieniu . Adrianowi urodziło się rodzeństwo Siostra w wieku Madzi i brat Patryk 3 lata młodszy od Adusia. Madzia została jedynaczką. Oby dwoje w wieku przedszkola szkoły podstawowej i gimnazjum mieli dużo różnych przygód... przyjaciół i miłości które kończyły się zerwaniem lub po prostu totalną klęską .. Zbawienny wpływ na ich sytuacje sercową miało podłączenie im internetu i rozmowy przez popularne i powszechnie znane gg.... Gdyż oby dwoje byli bardzo zdołowani czuli się bardzo samotni i nie chcieli już tak żyć.. a może nawet już nie chcieli wcale żyć .. nie wiedzieli po co na co dla kogo ? Pewnego dnia Adi odezwał się całkiem przypadkiem do Magdy nie wiedząc z kim będzie rozmawiał chciał po prostu pogadać z kims kto go nie zna.. pogadać albo po prostu bardziej zdołować. Na szczęście [sam tak mówi] trafił na Biedronkę – Magdę ona w zasadzie nie chciała z nikim gadać nie chciała bo wiedziała że nie jest dobrym kompanem do gadki . Ale jednak odebrała wiadomość od nieznajomego . Po swoich złych przygodach podchodziła do Adriana bardzo chłodno i sceptycznie –czyli tak jak On do niej . Po kilku rozmowach urwali kontakt ale obydwojgu czegoś brakowało... dlatego gdy tylko któryś z nich zobaczył dostępnego tego drugiego zaraz się odzywał ... Opowiadali sobie wszystko o swoich problemach kłopotach wszystkich sprawach .. poznawali siebie całkowicie szczerze w mniemaniu – mogę mu/jej powiedzieć wszystko mi ulży a przecież i tak się nigdy nie spotkamy ani nie poznamy .. No ale los chciał inaczej po paru miesiącach nieustannego klikania na gg w ich głowach zrodziła się dziwna myśl spotkania się poznania .... hmmm ale dlaczego nie chce przeciez się wiazac to tylko rani ... Czyżby wdarło się tu jakieś nie spodziewane i nie chciane przez nich uczucie ... Sami nie panowali nad tym po prostu się działo w końcu umówili się na spotkanie pewni tego że to dużo zmieni w ich życiu .. ale bardzo ze stresowani i zestrachani ... Nadszedł ten dzień.. rozmawiali długimi godzinami – o wszystkim – a tak się bali że to tylko tak na gg okazuje się że byli tak szczerzy dla siebie że zachowywali się jak by się znali już co najmniej rok wiedzieli wszystko dlatego nie bali się – na początku tylko pozornie – niespodzianek ... ale była jedna mała , drobna niespodzianka ... ale chyba jej się spodziewali ... Miłość... ta to lubi robić niespodzianki wielkie niespodzianki ... Już mineło 9 miesięcy od kiedy są ze soba razem szczęśliwi... Nie wiemy jak to się skończy .. kiedyś się dowiemy ... ale na razie mogę powiedzieć z cała odpowiedzialnością że ... ... Dla takiej miłości warto długo czekać i dużo zaryzykować.. zabawne nie zdając sobie sprawy co się dzieje wokół Ciebie .... Made by Bierdona ;-) 2004-08-20 23:15:08 skomentuj dla Biedronki =o] (15) ![]() |

